wtorek, 3 listopada 2015

ranek #2




Właśnie słyszę jak coś zakłóca mój sen, wybudza mnie z Nirvany. Otwieram oczy i z prędkością światła staram się wyłączyć budzik. Telefon mam zawsze obok poduszki, jeśli szybko nie wyłącze alarmu przez następne 20 min. mam w głowie najgorszą melodię świata i mój dzień od razu zaczyna się źle. Czasem mam tak, że budzę się z randomową piosenką
dziś: hit me baby one more time,
Z rana mam najgorszy humor na świecie, lepiej nie podchodzić do mnie, nie mówić, nie szeptać, nie oddychać. Mam wtedy ochotę zabić wszystko i wszystkich. Wracam aby się ubrać, jeśli mam pomysł to jest to dość prosty proces. Częściej jednak jest tak, że patrzę w szafę i szukam ubrań, oczywiście stwierdzając, że chyba znów czas  na zakupy, bo nie mam co na siebie włożyć!

Wracam na śniadanie, nadal w złym humorze, robię szybko płatki z mlekiem, małą kanapkę do szkoły. Przy tym robiąc hałas na cały dom, przecież niechcący, każdy o tym wie... Jestem prawie gotowa do wyjścia.

Zakończyła się właśnie najgorsza cześć mojego dnia. Póżniej już jakoś leci...
Do następnego poranka


salut

Jak wasze ranki?